Nie jest łatwa być mężczyzną kiedy świat powoli obraca się do góry
nogami. Wcześniej również łatwo nie było, ale w ostatnich dekadach zmiany
nabrały szczególnie niekorzystnego obrotu. Wszystko zaczęło się po dwóch
wojnach światowych, kiedy zginęło wielu mężczyzn, nieproporcjonalnie
więcej niż kobiet. Doszło do przebudowania struktury społecznej i
'biologicznych 'mechanizmów adaptacyjnych. Jako, że podstawowe prawa
biologiczne odnoszą się również do ludzi, to w okresie powojennym doszło do
istotnych zmian adaptacyjnych międzypłciowych, które wpłynęły również na sytuację
obecną. W przypadku ludzi, obok mechanizmów biologicznych, równolegle
przebiegają zmiany intelektualne i świadomościowe.
Wobec zachwiania struktury społecznej po II Wojnie Światowej, powstała
znacząca dysproporcja liczebności kobiet i mężczyzn. Następstwem tego procesu
było odwrócenie typowego mechanizmu doboru partnerów i tworzenia związków, w
których zmniejszała się rola mężczyzn na bardziej pasywną, a dominować zaczęły
kobiety. Mężczyźni, będąc w mniejszości byli uprzywilejowani i to oni
dokonywali selekcji potencjalnej partnerki. Kobiety musiały niejako
,rywalizować' między sobą o mężczyznę, który w tamtym czasie był towarem
deficytowym. Ta wygodna bierność mężczyzn spowodowała utratę instynktu
biologicznego jakim jest zdobywanie i dbanie o partnerki oraz rywalizacja
z konkurentami. Mężczyźni stawali się coraz mniej męscy. Przestawali wywiązywać
się z podstawowych zadań: zdobywania partnerki, posiadanie potomstwa i
zapewnienia bezpieczeństwa rodzinie. Oczywiście ten proces demaskulinizacji
spotkał się z naturalną reakcją kobiet. Otóż w sytuacji słabych, wygodnych i
niestabilnych partnerów słabo rokujących na wiernych mężów i opiekuńczych
ojców, kobiety naturalnie przeorientowały swoje cele zaczynając od sfery
intelektualnej i psychicznej. Skoro mężczyźni nie wywiązywali się z roli
patriarchalnej, utrwalonej ewolucyjnie przez tysiące lat, to znaczy, że nie są
oni niezastąpieni. Skoro nie można z nimi, trzeba nauczyć się żyć obok, a
czasem i bez nich. Doszło to złamania wielu dogmatów społecznych.
Nastąpił proces feminizacji oraz demaskulinizacji, doszło do wzmocnienia
modelu matriarchalnego.
Okres powojenny, obok zmiany demograficznych, przyniósł również
wieloletnią traumatyzację społeczną. Po tak wielkiej tragedii i cierpieniu
zadanemu ludziom kolejne pokolenia opłakiwały bliskich i przyjaciół. W
warunkach zbiorowej traumy trudniej odnajdują się mężczyźni mający znacznie mniejsze zasoby
inteligencji emocjonalnej. Nie bez powodu odsetek
samobójstw jest większy u mężczyzn, łatwiej też uciekają oni od problemów w różnego
rodzaju uzależnienia. W obliczu przewlekłego stresu mężczyźni łatwiej stają się
dysfunkcyjni społecznie. Taka kolektywna męska trauma pojawiła się po wojnie, a
ukojenia na horyzoncie nie było. Kobietom było wtedy trochę łatwiej, gdyż będąc
ewolucyjnie predysponowanymi do odnajdywania sensu w ukochanych dzieciach,
potrafiły znaleźć ukojenie.
Postępująca feminizacja kobiet stała się procesem zrozumiałym, ale
przybrała formę reakcji łańcuchowej. Kobiety rozpoczęły drogę ku kobiecości.
Dokonały korekty ewolucji, czy słusznej czas pokaże. W tym samym czasie
rozpoczął się równoległy proces demaskulinizacji mający wielokierunkowe
oblicze:
1. Od dekad obserwowany jest spadek poziomu testosteronu u mężczyzn.
Proces ten wynika ze zmiany stylu życia i oddalania się od ewolucyjnego
archetypu mężczyzny. Pewne zachowania są biologicznie uprzywilejowane i
wzmacniają reakcje fizjologiczne powodujące wzrost testosteronu. Organizm męski jest biologicznie przygotowany
do mechanizmu walki i ucieczki. Faworyzowane są dwa typy reakcji: współczulna
związana z wyrzutem amin katecholowych ( adrenalina, noradrenalina, dopamina)
oraz przywspółczulna ( stymulacja n. błędnego), odpoczynek, relaks
przygotowanie do kolejnej walki. Jest to mechanizm ewolucyjny wypracowany przez
tysiące lat, więc zmiany społeczne obserwowane przez ostatnie dekady, niezgodne
z wzorcem biologicznym, prowadzą do zaburzeń funkcjonowania męskiego organizmu.
Wobec kardynalnej zmiany stylu życia - praca biurowa, intelektualna, siedzący
tryb życia- nie ma impulsów podnoszących testosteron. Nie chodzi tu tylko o
hormony, ale również męski sposób reagowania na bodźce. W konsekwencji utrwala się styl życia w trybie oczekiwania, bez 'walki i ucieczki', co u mężczyzn sprzyja
odpowiedzi typu przewlekłego stresu i produkcji steroidów jak kortyzol. Wzrasta również
otyłości brzuszna, rośnie poziom cholesterolu- a wszystko kosztem
testosteronu, który powstaje w tych samych szlakach metabolicznych.
2. Rozwój technologii cyfrowych spowodował, że świat podzielił się na
rzeczywistość wirtualną i realną. Oczywiście wobec swoich słabych zasobów
emocjonalno-społecznych mężczyźni stali się łatwymi ofiarami internetu oraz
gier komputerowych. Rzeczywistość komputerowa w pewien sposób znakomicie
odpowiada binarnym skłonnościom męskiego umysłu z programem zero-jeden,
prawda-fałsz. Świat cyfrowy jest bezemocjonalny, przez co łatwo
zasysa raczkujące męskie pragnienia.
3. Dzisiaj realizowanie większości sowich potrzeb może odbywać się prze
kliknięcie klawisza, podajesz numer karty i otrzymujesz to za co płacisz.
Biologicznie nie ma w tym nic męskiego. Oczywiście, aby wydawać trzeba najpierw
umieć pieniądze zarabiać. Dla wielu im więcej na koncie tym tym bardziej
macho, ale prawda jest taka, że wielkość portfela koreluje z wielkością ego i
nic poza tym. Nie chodzi bowiem o ilość pieniędzy, tylko o sposób ich zarabiania.
4. Wszechobecna pornografia stała się przekleństwem obecnej epoki. Niestety trafia w samo sedno męskich potrzeb, czyli quasi sex na życzenie, bez wychodzenia z domu, za darmo i bez narażania się na damskiego focha. Jest to z całą pewnością dominująca przyczyna uprzedmiotowienia relacji damsko-męskich.
Kryzys męskości jest faktem niepodważalnym. Przyszłość nie rysuje się kolorowo w kontekście przemian społecznych. To czego można się spodziewać i po części już się dzieje to polaryzacja wzorca zachowania męskiego. Z jednej strony silny przerysowany archetyp męski, z drugiej strony 'miękki' chłopiec bez tożsamości płciowej z silnie zakorzenionym stereotypem kulturowym i obyczajowym.
4. Wszechobecna pornografia stała się przekleństwem obecnej epoki. Niestety trafia w samo sedno męskich potrzeb, czyli quasi sex na życzenie, bez wychodzenia z domu, za darmo i bez narażania się na damskiego focha. Jest to z całą pewnością dominująca przyczyna uprzedmiotowienia relacji damsko-męskich.
Kryzys męskości jest faktem niepodważalnym. Przyszłość nie rysuje się kolorowo w kontekście przemian społecznych. To czego można się spodziewać i po części już się dzieje to polaryzacja wzorca zachowania męskiego. Z jednej strony silny przerysowany archetyp męski, z drugiej strony 'miękki' chłopiec bez tożsamości płciowej z silnie zakorzenionym stereotypem kulturowym i obyczajowym.




