sobota, 19 listopada 2016

Efekt Placebo w Depresji


Efekt placebo to potężny mechanizm biologiczny, który steruje wieloma procesami neuroimmunologicznymi. Nie wiadomo jednak jak dokładanie działa. Udowodniono występowanie pozytywnego sprzężenia zwrotnego w reakcji na badany lek, który tym lekiem nie jest. Natomiast występujące szkodliwego działania obojętnej biologicznie substancji to nocebo. Cały proces placebo zaczyna się w świadomości  osoby. Umysł koduje informację o otrzymywanym leku, który ma wyleczyć z choroby. Przekształca tę wiedzę na fizjologiczne reakcje poprzez aktywność neuroimmunologiczną, aż do najniższych poziomów molekularnych odpowiadających za ostateczny pozytywny efekt. 
Szczególnie w chorobach psychicznych placebo odgrywa interesującą rolę. W depresji, gdzie osłabieniu ulegają mechanizmy motywacji, nagradzania, radości można się spodziewać, że efekt placebo może występować rzadziej albo nie występować wcale. W depresji zaburzeniu ulegają procesy umysłowe, te same które odgrywają kluczową role w efekcie placebo.  Okazuje się jednak, że odpowiedź placebo w depresji występuje u około 20% osób (badania z lat 80-tych) , a liczba to wzrosła do około 35% na początku XXI wieku. Dla porównania poprawa po stosowaniu leków przeciwdepresyjnych w badaniach klinicznych w tym samym okresie wzrosła z 40 do 55%. Dane te świadczą o znaczącej roli placebo w możliwości leczenia depresji. Wobec wzrost odsetka placebo w badaniach, problemem staje się wykazanie różnic między testowanymi lekami a placebo przy zacierających się coraz bardziej różnicach. Nie jest to jednak dowód na to, że lek nie działa, a bardziej świadczy o sile efektu placebo.  W zaistniałej sytuacji wykonywane są badania  porównujące nowe leki z tymi ze starszej generacji a nie z placebo. Jest to obecnie wystarczająca metodologia badawcza wymagana do rejestracji leku. Wzrost odsetka placebo na przestrzeni dekad obserwowany jest również w innych chorobach psychicznych jak schizofrenia, choroba dwubiegunowa, jednak poza chorobami psychicznymi trend ten nie występuje. 
Interesujące, że w niektórych badaniach częstość placebo różniła się zależnie od metody oceny pacjentów. Gdy stosowano standardowy kwestionariusz oceny depresji Hamiltona to efekt placebo był wysoki, a gdy oceniano tylko subiektywną ocenę pacjentów efekt był  nieznaczny. Powodem różnic była prawdopodobnie presja firm farmaceutycznych, aby wykazać wyższość leku nad placebo. 
Depresja wbrew oczekiwaniom jest bardzo podatna na efekt placebo. Pokazuje to, że w tej chorobie umysłu, woli, chęci, braku radość kiedy na horyzoncie jest rzeczywista pomoc to umysł zdrowieje. Umysł, który programuje ciało może odmienić najpierw myślenie a potem przywrócić zdrowie.

piątek, 18 listopada 2016

Telefony komórkowe i guzy mózgu


Telefony komórkowe to niewątpliwie potężny skok cywilizacyjny. Zaczęto je produkować  w latach 80-tych poprzedniego wieku, a w kolejnej dekadzie były już powszechnie używane. Obecnie trudno znaleźć osobę, która nie korzysta z komórki. Wiadomym jest, że telefony komórkowe emitują pole magnetyczne, a gdy się znajdują blisko głowy to właśnie mózg absorbuje największą dawkę tego promieniowania. Czy ten proces jest groźny i czy zwiększa ryzyko wystąpienia guzów mózgu takich jak glejaki ?  W 2011 roku agencja IARC (International Agency for Research on Cancer ) stwierdziła na podstawie analizy epidemiologicznej, że ekspozycja na promieniowanie elektromagnetyczne o wysokiej częstotliwości zwiększa ryzyko guzów mózgu: glejaka i nerwiaka. W kolejnych latach przeprowadzono 6 dużych badań epidemiologicznych celem zbadania wpływu telefonów komórkowych na ryzyko guzów mózgu. W krajach nordyckich (Szwecja, Finlandia, Dania, Norwegia) nie stwierdzono istotnych różnic w zapadalności na glejaka w latach 1979-2008, podobnie było w Izraelu. W brytyjskim badaniu The UK Million Women oceniano wpływ telefonów komórkowych u osób używających urządzenia ponad 10 lat oraz u tych, którzy rozmawiają przez telefon kilka godzin dziennie. Nie odnotowano jednak różnicy w porównaniu z osobami, które w ogóle nie używały telefonów komórkowych. Wyniki przedstawionych badań w żadnym stopniu nie wykazały zwiększonego ryzyka występowania guzów mózgu u osób korzystających z telefonów komórkowych. Oczywiście w dalszym ciągu pozostają jednak pewne wątpliwości. Na przykład jaki może być okres utajnienia od ekspozycji na długotrwały pole magnetyczne do ujawnienia się nowotworu. Może się okazać, że skutki używania telefonów komórkowych wystąpią dopiero po kilku albo kilkunastu latach. Inna kwestia to badania  oceniające ryzyko występowania guzów mózgu zależnie od dawki, natężenia i czasu ekspozycji na pole magnetyczne. Jest to typowa metodologia stosowana podczas oceny bezpieczeństwa substancji pod kątem ryzyka rakotwórczego. Takie badanie w przypadku telefonów komórkowych jest duzym wyzwaniem,  gdyż trudno jest znaleźć grupę kontrolną, która nie używałaby wcale telefonów komórkowych. Jedyne co pozostaje to śledzić trendy epidemiologiczne częstości guzów mózgu w określonych odstępach czasu.
Podsumowując, na podstawie obecnych badań naukowych nie dowiedziano zwiększonego ryzyka występowania guzów mózgu u osób przewlekle używających telefonów komórkowych. Należy jednak zaznaczyć, że problem ten wymaga dalszych obserwacji.

środa, 16 listopada 2016

Aspartam słodki smak nowowtworu



Aspartam został zsyntetyzowany przypadkowo w 1965 r. przez Jamesa M. Schlattera pracującego dla firmy farmaceutycznej G.D. Searle & Company. Jest to sztuczny słodzik, który występuje w ponad 6 tysiącach produktów, w tym w 500 produktach farmaceutycznych. Na opakowaniach spożywczych oznaczany jest kodem E951. Agencja Żywności i Leków, FDA wydała zgodę na stosowanie aspartamu w suchych produktach w 1981, w napojach w 1983, a w 1996 we wszystkich produktach żywnościowych. W Europie aspartam został zaaprobowany w 1994r.  Chemicznie to związek zbudowany z dwóch aminokwasów - fenyloalaniny oraz kwasu asparaginowego oraz grupy metylowej, który rozkłada się m.in do groźnego metanolu.

Dopuszczenie aspartamu jako słodzika przez FDA przez wielu uważane jest jako największe oszustwo w historii tej organizacji. Badania na podstawie, których zarejestrowane aspartam są mocno krytykowane. Jest to szczególnie istotne w konfrontacji z nowymi wynikami przeprowadzonymi w Instytucie Ramazzi w Boloni w 2005 i 2006 roku. Autorzy dowiedli, że u szczurów występowało statystycznie większe ryzyko rozwoju raka płuca, wątroby, ale tylko u płci męskiej. Warto dodać, że Instytut Ramazzi jako pierwszy udowodnił rakotwórcze właściwości benzenu i azbestu. Główna różnica miedzy metodologią badań Instytut Ramazzi a tymi poprzednimi polegała na tym, że szczury umierały w sposób naturalny i wtedy oceniano  ryzyko rozwoju nowotworu. We wcześniejszych badaniach szczury obserwowano tylko przez 2 lata, jest jednak zgodne z zaleceniami OECD.

Dwa inne renomowane amerykańskie instytuty przeanalizowały  ryzyko nowotworów po ekspozycji na aspartam w badaniach retrospektywnych.  The Brigham and Women's Hospital and Harvard Epidemiological Study na grupie ponad 100 tys. pacjentów wykazało znaczące ryzyko wystąpienia nowotworów układu krwiotwórczego. Inne badanie, przeprowadzone w the National Cancer Institute, NCI na grupie  blisko 500 tys. osób nie potwierdziło tych wyników twierdząc, że aspartam nie powoduje zwiększonego ryzyka nowotworów. 
Zatem unikać czy nie unikać aspartamu. Problem pojawia się przy przewlekłym spożywaniu tej substancji, wtedy występuje efekt skumulowany i w świetle badań może prowadzić do nowotworu. Warto czytać jaka substancja słodząca jest w produkcie spożywczym i wybierać świadomie. Należy dodać, że niektóre kraje jak Japonia albo stan California wprowadziły znaczne restrykcje odnośnie aspartamu. Dodając do tego spiskowe informacje dotyczące samego procesu rejestracji tej substancji trzeba poszukać innej alternatywy. 

poniedziałek, 14 listopada 2016

My name is Trump, Donald Trump


Kim jest Donald Trump ? Odpowiedź jest prosta. Trump to jest biznes. Koniec z polityką, czas zacząć robić interesy. Trump na polityce się nie zna, ale za to umie robić pieniądze. Nowy biznes Trumpa to - USA, a jak wiadomo w każdym interesie liczy się zysk. Prezydent-elekt został szefem Rady Nadzorczej pod tytułem Republika USA. Jak wiadomo jedna z reguł  biznesu mówi,  że interes warto robić z mocnymi, a zarabiać na słabych. Dlatego sentymenty na bok słabi będą słabsi, a mocni mocniejsi. Wszystko co dobre dla świata musi być najpierw dobre dla Republiki USA. Mylą się Ci, co wzdychają do Prezydenta-Elekta i piszą listy z prośbą o prezenty jak do Świętego Mikołaja. Trump prezentów nie rozdaje, Trump robi interesy i to dobre interesy.



A kto się boi Trumpa? Boją się  Ci co mają coś do stracenia.  Po wyborach cała śmietanka  towarzyska strzeliła focha.  Nietykalny beton pogroził  palcem. Dlaczego? Elity są  przerażone, że utrwalony przez lata porządek polityczno-gospodarczy skończy się, a ich fortuny i wpływy runą jak MURY u Kaczmarskiego. Boją się beneficjenci starego porządku. Lęk narasta od dawna, pierwsza wpadka to referendum w sprawie Brexitu. Teraz drugie ostrzeżenie i wygrana Trumpa. Dwie wielkie demokracje i dwie wpadki, których nie przewidziały sondaże. Szok polega na tym, że to nie miało prawa się wydarzyć. A gdyby przyjrzeć się dokładniej to  już wcześniej zdarzyło się coś co pokazało jak upada stary porządek. To wybory prezydenckie w Polsce. Podobny scenariusz, podobne sondaże, a potem wybucha 'bomba' i beton płacze. Nad Wisłą lubią burzyć stare porządki, gorzej z budowaniem nowych. 
Dlaczego wygrał Trump, a nie Clinton? Przewaga nie była duża tylko ok 600 tys. głosów. Odpowiedzi na to pytanie udzielił sam Trump, mówiąc, że to nie była kampania wyborcza a RUCH SPOŁECZNY. Te wybory to początek nowej, piątej, a  właściwie już pierwszej władzy jaką są media społecznościowe. Tak to prawda - obecnie Facebook i inne portale społecznościowe mają większą siłę oddziaływania niż pozostałe formy władzy ustrojowej - wykonawcza, ustawodawcza, sadownicza czy radio i telewizja. Miliardy Clintonów razem z ich sławną Fundacją okazały się słabe wobec ruchu społecznego Trumpa. Dziś świat się zmienia, ludzie kreują rzeczywistość i w końcu ludzie wybierają prezydentów. 
Zarówno Trump jak i Clinton to liche kandydatury. Wybory były bardziej przeciw niż za. Jak my to dobrze znamy w Polsce. Jak powiedział Janusz Korwin-Mikke o wyborach prezydenckich w 1995 -  to wybór między dżumą a cholerą, tak podobnie było w 2016 roku w USA.  Dopiero po 21 latach Amerykanie dogonili Polskę.