wtorek, 1 listopada 2016

Feudalny System Szpitalny

System profesorsko-ordynatorski występuje w większości krajów europejskich. Wyjątkiem są państwa anglosaskie, gdzie utworzono tzw. system konsultancki. 
System ordynatorski w Polsce w swojej twardogłowej postaci zakorzenił się w latach 50-tych ubiegłego wieku. Ustawa z 1951 roku wprowadziła system Radzicki  wraz z radziecką filozofią naukową. Jako, że medycyna to dyscyplina zaślubiona z nauką, to wykonywanie zawodu lekarza połączono ze stopniami naukowymi. W przeciwieństwie do sytemu konsultanckiego, gdzie profesorowie zajmują się nauką na uniwersytetach,  a lekarze leczeniem w szpitalach.  System Radziecki, niestety ciągle obowiązujący, zakłada, że kompetencje lekarza zależne są od liczby tytułów przed nazwiskiem. Co więcej, warunkiem wyboru na funkcje kierownicze jest posiadanie tytułu, a nie kompetencji w leczeniu. Przyjęto, że tytuł profesorski oznacza mistrzostwo rzemiosła lekarskiego. A co najciekawsze, jest to dogmat obowiązujący  w systemie ochrony zdrowia. Nie mają znaczenia umiejętności, kompetencje lekarskie, a ważny jest jedynie stopień naukowy. A tytuł zdobyć można w różny sposób, np. w naukach podstawowych, wykonując badania laboratoryjne na zwierzętach. Czy jest to jednoznaczne z uzyskaniem stopnia  mistrzowskiego w zawodzie lekarza? Oczywiście, że nie. 
Kolejna słaba strona systemu profesorsko-ordynatorskiego to zjawisko realnego feudalizmu. W systemie tym jest jeden szef, który rządzi i dzieli, reszta ma wykonywać polecenia i ma być posłuszna. To przecież esencja stalinizmu. Posłuszeństwo i uległość bez prawa do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Dla porównania w systemie konsultanckim lekarz, który zdobył odpowiednie kwalifikacje, zdał wymagane egzaminy i został zatrudniony na posadzie konsultanta ma  leczyć samodzielnie. Nie potrzebuje ordynatora, który będzie wydawał polecenia. A w Polsce, lekarz specjalista w wieloletnim doświadczeniem musi pytać szefa o zdanie i leczyć jak Pan Profesor sobie życzy. W takiej sytuacji trzeba spytać jaki sens ma zdobywanie kwalifikacji specjalisty skoro system i tak nie pozwala samodzielnie myśleć. Może dlatego, że podejmowanie decyzji to odpowiedzialność i  ponoszenie konsekwencji. Łatwiej więc jest być posłusznym i uległym Szefowi, a w zamian nie ponosić odpowiedzialności. To właśnie jest stan umysłu - testament stalinizmu, który system ochrony zdrowia przyjął z głębokim pokłonem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz