czwartek, 3 listopada 2016

out-of-the-box thinking

Różnica między geniuszem a szaleńcem to sukces. Oboje myślą niekonwencjonalnie, oboje szukają rozwiązań niestandardowych. Na pewno w obu przypadkach konfrontacja z powszechnymi dogmatami systemu wymaga sporej odwagi.  Out-of-the-box thinking to proces  poszukiwania prawdy. Myślenie niekonwencjonalne podważa realizację z góry przyjętego programu. Szczególnie ważny jest program osobisty, zakodowany w podświadomości. Program ten, jak taśma magnetofonu zostaje zapisany we wczesnym dzieciństwie tj. do 6-7 roku życia, potem jest nieustannie odtwarzany w podświadomości. Świadome myślenie to około 5% codziennych decyzji reszta, czyli 95% to płyta podświadomości, która gra w tle każdego dnia.
Moment, w którym stare programy podświadomości zostaną zidentyfikowane i przez odpowiednie narzędzia zmienione to początek myślenia niekonwencjonalnego, czyli out of the box thinking. Program podświadomości to nie tylko scenariusz osobisty,  to również podświadomy program kolektywny, który dotyczy społeczności i narodów. Jeżeli program osobisty może zmienić osoba, to program kolektywny podlega zmianie przez wybitnych liderów, przywódców lub też wielkie wydarzenia - traumatyczne albo zwycięskie.
Poszukiwanie prawdy to zawsze wielka cnota, której towarzyszy moralność, a gdyby brnąc dalej można nawet stwierdzić, że to walka dobra ze złem. Niekonwencjonalne myślenie to często warunek sukcesu, który finalizuje zmaganie odkrywców. Jest to szczególnie ważne wśród naukowców. Ta grupa obdarzona jest szczególnym zaufaniem społecznym, posługując się wiedzą tłumaczy rzeczywistość i przyczynia się do postępu cywilizacji. Jednak jak pokazuje historia wiele odkryć naukowych szczególnie w medycynie nie miałoby miejsca, gdyby nie myślenie zgoła odmienne od konwenansu. Myśl tę  rozwinął  Sir Peter Medawar  w książce Republika Pluto. Najdelikatniej ujmując jego oksfordzki przekaz, należy stwierdzić, że to co najbardziej oczywiste i prawdziwe jest zwykle bardzo blisko, ale ustalone wcześniej dogmaty nie pozwalają tam sięgać. Jest to pułapka, w którą wpada mnóstwo naukowców. Jeszcze raz – niekonwencjonalne myślenie jest tylko dla wybranych, cena jaką trzeba zapłacić jest często wysoka i wymaga odwagi.
Niewiele się mówi dziś o nowych trendach w nauce. Choćby biologia i epigenetyka (Bruce Lipton) czy rezonans morficzny (Rupert Sheldrake). Może są to półprawdy albo sami  odkrywcy nie do końca  rozumieją z czym obcują, jednak historia nauki bardzo chętnie lubi zataczać koło ignorancji. Albo chociażby fizyka i tzw. elementarne stałe fizyczne, wielkie G grawitacji, które ma być stałe, a wiadomo, że stałe nie jest.

Out-of-the-box thinking to droga do geniuszu, ale to też droga do szaleństwa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz